wtorek, 27 czerwca 2017

, , , , , ,

LC+ Maska złuszczająca do stóp

Witajcie perełeczki


Nadeszły piękne dni. Słoneczko wysoko świeci. Czasami jest jakiś wiatr, ale w końcu można wyciągnąć klapki, sandały.
No właśnie, ale czy możemy to zrobić ? Zadbałyśmy wcześniej o swoje stopy.
Podczas zimy nie sa pokazywane, dlatego też nie przywiązujemy do nich uwagi, natomiast jesli przychodzi wiosna, lato to wtedy zwracamy na nie uwagi. W sumie nie tylko my, ponieważ ludzie automatycznie patrzą na Twoje stopy rozmawiając z Tobą. Dlatego powinniśmy o nie zadbać.

Po zimie skóra na piętach mogła zgrubieć. Dlatego trzeba z nią coś zrobić.
Oczywiście możemy stosować peelingi na stopy oraz opracować je frezarka czy też tartką do stóp. Ale jest też o wiele wygodniejszy sposób czyli skarpetki złuszczające. 

Ostatnio dzięki Only You miałam możliwość ich przetestowania.

Od producenta :

Intensywna pielęgnacja przesuszonej i spękanej skóry stopy.
Profesjonalny zabieg do domowego użycia. Preparat do intensywnej pielęgnacji przesuszonej i spękanej skóry stóp stanowiący alternatywę dla zabiegów stosowanych w zabiegach kosmetycznych. Innowacyjna formuła z wysoką zawartością kwasu glikolowego, cytrynowego, salicylowego oraz mocznika gwarantuje dokładne złuszczenie zrogowaciałej, stwardniałej skóry. Po dokładnym procesie złuszczania ( w zależności od stanu skóry stóp trwającym ok dwóch do trzech tygodni) skóra stóp staje się gładka, miękka i wygładzona. Znika szorstkość i przesuszenie naskórka.
Spektakularne efekty widoczne już po pierwszym zabiegu. Skóra stóp staje się gładka, sprężysta i wypielęgnowana jak po profesjonalnym zabiegu w gabinecie kosmetycznym.
Substancje aktywne: kwasy -  glikolowy, cytrynowy, salicylowy, mocznik, allantoina, ekstrakty z aloesu, z kwiatów nagietka lekarskiego, oraz olejek z trawy cytrynowej.


Skład:
 
Aqua – woda.Alcohol Denat. - alkohol działa tonizująco, oczyszczająco, odświeżająco i odtłuszczająco. Glycolic Acid - kwas glikolowy. Działa rozjaśniająco, poprawia kondycję skóry. Citric Acid - kwas cytrynowy - reguluje pH, naturalny konserwant.  Urea - mocznik stosowany głównie w balsamach do pielęgnacji skóry suchej, przesuszonej. Salicylic Acid - kwas salicylowy - ma działanie przeciwzapalnie i antyseptycznie. Lactic Acid - kwas laurynowy ma działanie bakteriobójcze. Sodium Magnesium Silicate - substancja wiążąca, regulująca lepkość. Xantan Gum – guma ksantanowa, zagęstnik. Propylene Glycol - hydrofilowa substancja nawilżająca skórę i włosy. Aloe Barbadensis Leaf Extract - sok z aloesu działa na skórę łagodząco, nawilżająco, wygładzająco, a nawet przeciwzapalnie. Calendula Officinalis Flower Extract - wyciąg z kwiatów nagietka lekarskiego. Cymbopogon Flexuosus Oil - olejek lemongrasowy - ma działanie przeciwzapalne i bakteriostatyczne. Allantoin – wygładza, nawilża i regeneruje. PEG-40 Hydrogenated Castor Oil - zmiękcza, nawilża, wygładza skórę. Sodium Hydroxymethylglycinate - konserwant. Phenoxyethanol – konserwant.



Moja opinia :
Maseczkę złuszczającą w postaci skarpetek dostajemy w kartonowym opakowaniu. Kolorystyka czarno-biała. Narysowane są stopy więc ułatwia nam to identyfikację celu użycia kosmetyku. Na obrocie wszelkie najważniejsze informacje.
Wyjmując je z opakowania ukazują się nam woreczki wypełnione płynną substancją w kształcie dużych skarpet. Kolor biały.
Od razu zauważyłam, że substancji, która ma nam złuszczyć skórę jest bardzo dużo, więc stwierdziłam, że powinna sobie z tym poradzić.
Od razu chcę Wam powiedzieć, że efekty były znikome.
Ja nie używałam tych skarpetek tylko oddałam je siostrze mojego chłopaka.
Obserwowałam jej nogi codziennie, po za tym sama szczegółowo opowiadała mi co się z nimi dzieje, a może co się nie dzieje.
Producent bardzo zachwala owe skarpetki dlatego też wtedy oczekuję od nich bardzo dużo. Czasami lepiej bez takowych zachwaleń, ale producent myśli, że zachwalając ktoś je kupi, ale moim zdaniem gorzej, ponieważ wtedy oczekujemy spektakularnych efektów, a jeśli ich nie ma jesteśmy rozgoryczeni.
Tak właśnie było w tym przypadku. Zobaczyłam, że efekty są widoczny po mniej więcej po dwóch tygodniach więc na początku nie oczekiwałam zbyt wiele, ale jak kończył się drugi dzień, a złuszczanie było znikome więc mnie to zniesmaczyło.
Jeśli chodzi o pięty tam było potrzebne największe złuszczanie, a w tej partii stóp nie zeszła ani jedna skóra.Czy minął tydzień, czy dwa czy trzy tygodnie. Nic. Skóra zeszła bardzo delikatnie w okolicach paluszków, gdzie tam skóra jest najcieńsza. Natomiast też nie było to złuszczanie, którego oczekiwałam.
Jednym słowem, te skarpetki zupełnie się nie sprawdziły. Nie lubię pisać takich recenzji, ale cóż zrobić.



Dziękuje za zaufanie i możliwość przetestowania


A Wy je miałyście ?
Jak było u Was?
Macie do polecenia jakieś skarpetki tego typu, które rzeczywiście działają ?


Share:
Read More

niedziela, 25 czerwca 2017

, , , , , ,

Regenerującą maskę na tkaninie od Bioteq.

Hej pysie ;)


Dziś bez zbędnych wstępów.

Przedstawiam Wam :

Regenerującą maskę na tkaninie od Bioteq.



Od producenta:

Doskonała alternatywa dla profesjonalnych zabiegów wykonywanych w salonach kosmetycznych.

Innowacyjna, niezwykle skuteczna formuła maseczki oparta na nowoczesnej technologii i biologicznie aktywnych składnikach, pozwala w wygodny i szybki sposób osiągnąć niezwykle skuteczne efekty.




Dzięki zawartości unikalnych skoncentrowanych ekstraktów z Ginkgo Biloba, Grejpfruta i Ryżu Czerwonego maseczka wykazuje silne działanie regenerujące, przeciwzmarszczkowe, odmładzajcie. Wyjątkowo skutecznie zapobiega procesom starzenia, przyśpiesza podskórny metabolizm i mikrokrążenie.  Widocznie wygładza i spłyca zmarszczki, przywraca skórze poprawną gęstość, jędrność i elastyczność. Widocznie podnosi owal twarzy, delikatnie rozświetla, eliminuje przebarwienia i przywraca skórze jednolity koloryt. Kwas hialuronowy, który wchodzi w skład preparatu, przenikając przez najgłębsze warstwy skóry, długotrwale nawilża i zapobiega utracie wody. Efekt widoczny już po pierwszym użyciu. 

 Wysoka skuteczność :
  • regeneruje komórki skóry
  • wygładza i spłyca zmarszczki
  • przywraca skórze gęstość i jędrność
  • poprawia owal twarzy

    Biologiczne aktywne składniki : 
  • Ekstrakt z Ginkgo Biloba - zawiera wyjątkowo silne antyoksydanty, które chronią komórki przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i promieniowaniem UV. Ma silne działanie odżywcze, detoksykujące i przeciwstarzeniowe. Substancje zawarte w ekstrakcje stymulują odbudowę włókien kolagenowych i zapobiegają odwodnieniu skóry. 
  • Ekstrakt z Grejpfruta - ze względu na unikalne właściwości i wysoką zawartość bioflawonoidów, witamina A, E, C oraz beta-karotenu działa przeciwzapalnie, regenerująco, wzmacniają odporność komórek skóry, odpręża i tonizuje. Ma działanie bakteriobójcze, dzięki czemu skutecznie zapobiega powstawaniu zaskórników. 
  • Wyciąg z Ryżu - charakteryzuje się silną zdolnością przenikania w głąb skóry, dzięki czemu odżywia nie tylko powierzchnię, ale także głębokie warstwy skóry. Wysoka zawartość protein i właściwości antyoksydacyjne powodują zwiększoną produkcję kolagenu, co zapobiega oznakom starzenia. Niweluje drobne zmarszczki, łagodzi stany zapalne i ujednolica kolor skóry.
  • Kwas hialuronowy - wiąże wodę w najgłębszych warstwach naskórka, zapewniając skórze długotrwałe nawilżenie. Wpływa na znajdujące się w skórze zmarszczki, wzmacnia właściwości ochronne skóry, uelastycznia naskórek, wygładza



Moja opinia:

Standardowo zaczynam od jej opisu. Czyli dostajemy ją w kartoniku o kolorystyczne czerwono-czarno-białej. Jak dla mnie jest zbyt dużo informacji na pierwszej stornie. Nie przyciąga mnie to. Uważam, że pierwsza strona powinna być dość czytelna oraz zachęcająca, a tu troszkę czuję natłok wszelkich informacji. Na odwrocie jak najbardziej jestem za tym, aby były tam wszelkie informacje wyjaśniające do czego służy produkt czy jak go stosować i wiele innych.
Ta maska jest typem maseczki w płachcie. Ostatnio takowe bardzo pokochałam. Od razu zaznaczę, że świetnie dogadała się z moją symetrią bądź asymetrią twarzy.
Maska jest biała i świetnie nasączona.
Jeśli chodzi o działanie to rzeczywiście nawilża twarz. Od razu po pierwszym użyciu, można zauważyć, że maska odpowiednio nawilżyła naszą skórę. Po za tym skóra została miła w dotyku i odżywiona.
Niestety maska pod kątem usunięcia przebarwień bądź zmianie kolorytu skóry się nie sprawdziła. Po jednym użyciu czasami ciężko jest stwierdzić działanie, więc może się mylę. Może jeśli będziemy stosować ją regularnie to zadziała i w taki sposób. Niestety ja po pierwszym razie tego nie zauważyłam.


Ogólnie maseczkę chętnie kupię w przyszłości ze względów nawilżających. Po za tym zastanawiam się nad kupieniem przynajmniej trzech i zobaczeniem jak to będzie z tymi przebarwieniami, ponieważ z nimi walczę. A może akurat spełni się po kilku użyciach.


Dziękuje za zaufanie i możliwość przetestowania :






Share:
Read More

piątek, 23 czerwca 2017

, , , , , ,

Na siłowni też trzeba dobrze wyglądac - ubrania sportowe od Femi Stories

Witajcie kochani <3


Ostatnio aktywność fizyczna stała się nieodłączną częścią mnie.
Od dwóch miesięcy regularnie ćwiczę na siłowni. Wiecie, jestem z siebie dumna, bo wszelkie wcześniejsze próby z aktywnością fizyczną po góra dwóch tygodniach kończyły się porażką. Wcześniej ćwiczyłam w domu i jak to w domu ktoś coś chciał, ktoś przeszkodził, a czasem po prostu mówiłam sobie, "a dziś mi się nie chce", jutro poćwiczę i kolejnego dnia było to samo.



Odkąd zaczęłam jeździć na siłownię to się zmieniło. Chyba dlatego, że zakodowane mam w głowię, że właśnie po to tam jadę. Po za tym kupuje karnet, więc też szkoda nie jeździć, ponieważ kasa wydana na marno. Więc motywacja na dwa sposoby.




Jak jestem na siłowni - staram się dać z siebie wszystko. Oczywiście są dni, w których nie chce mi się ćwiczyć, więc wtedy stawiam na rowerek, bieżnie niż na ćwiczenia modelujące budowę ciała. 



Jeśli chodzi o efekty to obserwuję się codziennie. Zauważyłam już pewien progres aczkolwiek nie jest, aż tak bardzo widoczny.
Myślę, że osoby, które nie są ze mną nacodzień nie zauważą efektów.
Na pewno skóra stała się bardziej jędrna oraz zbita, a nie lejący tłuszczyk jak to było do tej pory.
Nie zauważyłam ubytku kg, ale to nie jest kluczowe, ponieważ można nie mieć sadełka, a mieć mięśnie i wtedy kg nie spadają, a ważną nam mięśnie.
Kiedyś byłam głupio nastawiona na spadek kg, myślałam, że jak kg lecą do dołu to wtedy człowiek jest szczupły. I do tego ślepo dążyłam. Natomiast teraz się przestawiłam i wiem, że nie waga tu jest najważniejsza, a efekt poćwiczeniach, czyli brak sadełka.

Oczywiście na siłowni obowiązuje Nas inny strój niż na codziennie. Czyli adidasy, top, spodnie dresowe lub spodenki.
Nie wiecie nawet jak się zdziwiłam jak ostatnio zobaczyłam osobę, która w dżinsach, tak jak przyszła weszła na bieżnie. Szok po prostu .. 

Ostatnio trafiłam na super stronę, sklep  w którym znajdziemy sportowe ubrania dla kobiet.
Znajdziemy tam całkowite komplety do ćwiczeń.
Pokaże kilka, które wpadły mi najbardziej w oko.

STANIK FITNESS RIVAL NAVY BIRD


STANIK FITNESS RIVAL PALM
SZORTY FITNESS TEMPO PERUVIAN

Klik

Wiem, że ubrania wykonane są z najlepszych możliwych materiałów. Długo będą służyły Nam na siłowni. Nie straszne im częste pranie.
Utrzymują świeże kolory nie tylko na początku ich kupna.

Tak jak widzicie mają wiele ciekawych wzorów.
Fanatyków sportu, ale i nie tylko zapraszam,abyście weszli na stronę i przejrzeli asortyment. Na pewno wpadnie Wam coś w oko.

Po za tym w tym sklepie znajdziecie nie tylko ubrania sportowe, ale i inne. Warto zapoznać się bliżej z ich ofertą.


Share:
Read More

czwartek, 22 czerwca 2017

, , , , , ,

Serum oraz krem Ziaja - Jagody Acai

Witajcie pysie <3 


Ostatnio bardzo głośno w blogosferze oraz po za nią zrobiło się o pewnych kosmetykach.
Firma Ziaja - czy wiecie już o którą serie mi chodzi ?


Tak to seria kosmetyków Jagody Acai.
Bardzo dużo się o nich nasłuchałam oraz naczytałam. Chciałam je sobie kupić, ale otwierając pudełeczko od Only You - Rozkwitnij wiosną zobaczyłam, że znajdują się te kultowe produkty. Nawet nie wyobrażacie sobie mojego szczęścia.

Ziaja - Jagody Acai - ekspresowe serum do twarzy i szyii wygładzająco-ujędrniające



Od producenta :

Przeciw efektom tech neck.
Serum acai jest silnie skoncentrowanym kremo-żelem o ekspresowym wchłanianiu i wysokiej zawartości kompleksu substancji aktywnych. Najważniejsze z nich to jagody acai- bogate źródło polifenoli, antocyjanów, resweratrolu, witamin, tanin, które neutralizują wolne rodniki i chronią skórę przed uszkodzeniami oksydacyjnymi. Przeciwdziałanie procesom oksydacyjnym zapewnia skórze profilaktykę powstawania zmarszczek, ujędrnienie, wzmocnienie skóry, łagodzenie podrażnień, promienny i zdrowy wygląd.




Działanie :
  • wygładza skórę
  • intensywnie nawilża i uelastycznia skórę
  • łagodzi zaczerwienia oraz ujednolica koloryt skóry
  • przywraca skórze zdrowy, promienny wygląd
  • szybko się wchłania i zapewnia satynową aplikację

Tech Neck - technologiczna szyja to zmarszczki powstałe w wyniku ciągłego pochylania głowy podczas korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń mobilnych.



Moja opinia :
Kosmetyk dostajemy w pudełeczku o białym kolorze, na którym zamieszczone są wszelkie ważne informacje. Po otwarciu ukazuje nam się biała buteleczka.
Zapach jest bardzo przyjemny. Słodkawy, ale zarazem delikatny i świeży.
Konsystencja średnio gęsta, określiła bym ją mianem satynowej. Dość zbita, aby udało się nałożyć na twarz. Dobra możliwość rozprowadzenia na twarzy czy szyi.
Bardzo szybko się wchłania pozostawiając skórę miłą w dotyku. Delikatna i świetnie nawilżona skóra to efekty, których możemy spodziewać się po tym serum.
Jedynym minusem jest to, że zawsze jak nakładam serum bardzo szczypią mnie oczy. Nie wiem dlaczego, ale może to kwestia mocnego zapachu.
Od razu wspomnę, że nie nakładam serum pod oczy tylko w pewnej odległości od nich. Skóra pod oczami potrzebuje troszkę innej pielęgnacji dlatego tą część omijam i nakładam tam inny kosmetyk.


Ziaja - Jagody Acai - krem na twarz i szyję odżywczo-regenerujący


Od producenta :

Przeciw efektom tech neck.
Krem acai jest emulsją nawilżająco złożoną z kompleksu naturalnych substancji aktywnych. Najważniejsze z nich to jagody acai - bogate źródło polifenoli, antocyjanów, resweratrolu, witamin, tanin, które neutralizują wolne rodniki i chronią skórę przed uszkodzeniami oksydacyjnymi. Przeciwdziałanie procesom oksydacyjnym zapewnia skórze profilaktykę powstawania zmarszczek, ujędrnienie, wzmocnienie skóry, łagodzenie podrażnień, promienny i zdrowy wygląd.



Działanie:
  • przywraca cerze zdrowy, promienny wygląd
  • redukuje szorstkość i suchość naskórka
  • zmniejsza i wygładza zmarszczki
  • intensywnie nawilża, uelastycznia i odżywia skórę 
  • łagodzi podrażnienia, regeneruje lipo-strukturę naskórka

    Krem zapewnia efekt odświeżonej, wypoczętej skóry.

    Można stosować na noc oraz na dzień.

Moja opinia :
Krem dostajemy w kartonowym pudełeczku koloru niebiesko-fioletowego, połączenie odzwierciedla kolor jagód. Na nim zamieszczone są wszelkie szczegółowe informacje odnośnie kremu.Po wyjęciu mamy plastikową tubkę takiej samej kolorystyki jak pudełeczko. Zamknięcie typu klik, które bardzo łatwo się otwiera. Aby wydobyć produkt musimy nacisnąć tubkę, ale wystarczy zrobić to bardzo delikatnie. Co jest jego plusem. Świetnie współgra z naszą siłą w palcach ;)

Pierwsze na co zwróciłam uwagę to jego zapach. Wystarczy, że wyciśniemy troszkę kremu, a czuć piękny, słodki zapach. Jest cudowny i zostaje z Nami długo.

Konsystencja kremu jest dość treściwa aczkolwiek bardzo fajnie rozprowadza się na twarzy.  Na szczęście krem bardzo szybko się wchłania, zostawia delikatny film na twarzy, który po pewnym czasie znika.




Od razu widoczny jest efekt nawilżenia, choć moja skóra nie należy do suchych to ten efekt był zauważalny. Jak jej dotykałam wydawała się jak aksamit oprócz moich niedoskonałości, które trochę ten efekt psuły. Miła w dotyku, delikatna - taka właśnie była po zastosowaniu tego kremu.
Zmarszczek nie posiadam więc ciężko mi cokolwiek powiedzieć na ten temat.
Jeśli chodzi o przywrócenie skórze promiennego wyglądu, to uważam, że tu akurat producent przesadził. Moja skóra właśnie takowej pomocy potrzebowała, ale niestety nie widziałam poprawy stanu skóry.
Jak najbardziej spełnia funkcję odżywcze, a z regeneracyjnymi jest troszkę gorzej. Natomiast i tak stał się moim ulubieńcem wśród kremów.


Podsumowując. Tak jak widzicie serum i krem są z tej samej serii. Mają bardzo zbliżone działanie. Dlatego też efekty są bardzo podobne. Zawsze jak stosujemy całą serię to efekt jest szybciej widoczny. Tak samo jest w tym przypadku. Po stosowaniu obu tych produktów skóra była delikatna, satynowa i milutka w dotyku. Mogę powiedzieć, że większość z wymienionych przez producenta zapewnień się sprawdza. Aczkolwiek jeśli chodzi o te nieszczęsne zmarszczki to nie wiem czy kosmetyki na nie działają czy tez nie. Wiem na pewno, że będzie mi bardzo miło wrócić do tych kosmetyków nawet ze względów zapachowych oraz nawilżenia jakie dają skórze.
Uważam, że jest to świetny duet i warto mieć go w swoich zasobach. Po za tym są tanie,a dobre. Takie kosmetyki są potrzebne.



Dziękuje firmie za zaufanie i możliwość przetestowania



Share:
Read More

wtorek, 20 czerwca 2017

, , ,

NOU Secret Blanc

Witajcie kochani <3

Staram się nadrabiać zaległości na Waszych blogach i na razie jakoś mi to wychodzi. Aczkolwiek mam wielkie opóźnienie w pisaniu postów, bo jakoś wszystko nałożyło mi się na te same terminy, każdy wpis jest ważny i nie wiem od, którego zacząć.

Natomiast dawno nie było recenzje na temat perfum. A chyba każda z Nas ma swoje ulubione. Jest wiele rodzai perfum czy słodkie czy bardziej o poważniejszych tonach zapachowych.

Perfumy, które dziś chcę Wam przedstawić dostałam ostatnio w boxie od Only You Magazine - rozkwitnij wiosną ;)

NOU Secret Blanc



Od producenta:
W pierwszym momencie oszałamia lekkością schłodzonej cytryny, białej herbaty, rabarbaru i ananasa, by po chwili porwać Nas do ogrodu pełnego jaśminu, peonii i żurawiny. W ostatnich akordach opatula piżmem, paczulą i bobem tonka.



Nuta głowy: schłodzona cytryna, biała herbata, rabarbar, ananas
Nuta serca: jaśmin, peonia, żurawina
Nuta bazy: paczula, bób tonka, piżmo

Składniki:
Alcohol Denat., Parfum, Aqua, Hexyl Cinnamal, Citral, Citronellol, Limonene, Eugenol, Linalool.

Moja opinia :
Perfumy zamknięte są w szaro - srebrnym pudełeczku, które jest bardzo proste i szykowne. Po otwarciu ukazuje się nam prosta, szklana buteleczka kształtu prostokątnego. Czarna zatyczka i świetny atomizer, który się nie zacina i dozuje odpowiednią ilość perfum. Buteleczka przezroczysta co ułatwia rozpoznanie ile perfum już zużyliśmy.

Początkowy zapach jest zupełnie inny niż po kilku chwilach. Na początku nie za bardzo mi się spodobał, ponieważ poczułam woń alkoholu. Natomiast za chwilę ten zapach znikł i pojawiła się nuta głowy. Dla mnie jest na początku świeży zapach, który za chwilkę przeraża się w zapach troszkę słodkawy, ale bardzo subtelnie, że na pewno nie przeszkadzał by osobom, które nie lubią tego typu zapachu. Ta subtelność słodkości połączona jest z zapachem dla kobiety dojrzałej. Wszystko jest świetnie skomponowane.



Z wytrzymałością jest troszkę gorzej, ponieważ zapach dość szybko ucieka. Jeśli chodzi o mnie nie czuję go już po 3-4 godzinach. Z trwałością to taki średniaczek. Ale można go zawsze mieć w torebce, bo fajnie się do niej dopasuje. Natomiast jeśli się nim popsikamy, na pewno przechodząc obok kogoś będzie to zapach wyczuwalny dla drugiej osoby.


Dziękuje za zaufanie i możliwość przetestowana :



Share:
Read More

sobota, 17 czerwca 2017

, , ,

Skinn Coffe Club - ku utracie zbędnych kilogramów ?

Witajcie perełeczki moje kochane <3 


Ostatnio nie mam na nic czasu dlatego przepraszam Was za moją znikomą aktywność na Waszych profilach. Obiecuję, że po sesji się to zmieni.


Ponad miesiąc temu dostałam od : Skinny Coffee Club 28 dniowy Detox dla mojego ciała w postaci kawy, którego głównym zadaniem jest utrata nadmiernych kg.



Przybliżę Wam co to jest.

Od producenta : 
  • klinicznie udowodniono, że pomaga szybko schudnąć
  • widoczne efekty już po pierwszym tygodniu
  • daje energię na cały dzień
  • poprawia kondycję cery
  • szybko spala tłuszcz i przyśpiesza metabolizm
  • pomaga utrzymać stracone kilogramy
  • zmniejsza wzdęcia
  • niesamowicie smakuje


Skinny Coffe Club jest idealne dla osób, które chcą szybko schudnąć. Jest smaczny, organiczny i specjalnie zaprojektowany, aby podnieść metabolizm, spalić tłuszcz.


Moja opinia : 
Produkt dostajemy w kartonowym opakowaniu. Kolory dominujące to biel połączona z subtelnym różem oraz czarne napisy. Niby proste, a jednak słodkie, przykuwające uwagę. 
Kawa wygląda zupełnie tak samo jak naturalna, czarna kawa. Po zalaniu jest tak samo. Producent pisze, aby najlepiej jej nie słodzić ani nie używać żadnych mleczek ewentualnie kokosowe, ale ja nie mogłam się przekonać do tak radykalnej zmiany. Nie miałam blisko siebie mleka kokosowego więc wlałam normalne mleko.
Smak rzeczywiście nie jest zły, ja nie przepadam za kawami parzonymi, ale ta dała się polubić moim kubkom smakowym, a nawet zaczęła się z nimi zaprzyjaźniać.




Jeśli chodzi o efekty kawy to na pewno daje nam kopa energetycznego na cały dzień. Czasami kawa rozpuszczalna działała odwrotnie, a z tą kawą jest tak, że spanie odchodzi daleko w las i mamy dużo energii na cały dzień. Co skutkuje w lepszej efektywności w pracy.
Spalanie tłuszczyku, gubienie zbędnych kg. Jest tu troszkę prawdy, ponieważ pijąc ją codziennie widziałam fajny efekt. Skóra robiła się bardziej napięta przez co wydawało się, że gubimy tłuszczyk. Jeśli przerywamy picie kawy efekt zanika, więc trzeba pić ją codziennie. Ale nie ma efektu jojo.
Myślę, że przy ćwiczeniach można osiągnąć bardzo fajne efekty.
Ja niestety nie stosowałam jej dość regularnie. Czasami po prostu zapominałam, czasami nie miałam jej pod ręką. Ale efekty widać po pierwszym tygodniu- to prawda.
Nie oczekujmy spektakularnych efektów, ponieważ nie ma nic za darmo. To, że zgubicie dzięki tej kawie 10 kg jest mało realne. Ćwiczenia i tylko wyłącznie regularne ćwiczenia mogą coś zdziałać. A w połączeniu z tą kawą po prostu przyjdą szybciej.

Przez pierwszy tydzień piłam kawę i ćwiczyłam trzy razy w tygodniu i to prawda, że zauważyłam, że na brzuszku jest troszkę mniej niechcianego sadełka niż jak ćwiczyłam bez tej kawy.
Myślę, że jest to kwestia kopa energetycznego, ponieważ w tamtym czasie miałam więcej siły na ćwiczenia i to skutkowało widocznymi efektami. Po prostu więcej robiłam na siłowni.
Po za tym zwiększyło to mój metabolizm co każdy z nas wie co oznacza.



Czy ją polecę ? Myślę, że tak. Aczkolwiek chcę Was uczulić na super efekty bez żadnego wysiłku ! Coś takiego po prostu nie istnieje. Takie suplementy diety mogą tylko nam pomóc, ale nie odwalić za Nas całej roboty. 

Jeśli chodzi o mnie to po jakimś czasie powrócę do tej kawy nawet ze względów energetycznych.

A wy jakie macie zdania na temat takich produktów ?
Share:
Read More

wtorek, 13 czerwca 2017

, , , ,

Naturalny odżywczy balsam do ciała z olejkiem z dzikiej róży od Cosnature

Witajcie perełki <3

Ostatnio moja pielęgnacja ciała troszeczkę się posypała, ponieważ moim priorytetem było dbanie o skórę twarzy, która była w opłakanym stanie. Ale to wiecie. 

Pielęgnacja do pewnej pory skupiała się tylko na umyciu ciała oraz nałożeniu olejku pod prysznic, a późnij go zmycie. Więc jak widzicie była znikoma.
Natomiast zauważyłam, że moja skóra zwłaszcza nóg jest bardzo sucha. Troszkę ją zaniedbałam i trzeba było to zmienić.

Ostatnio w box'ie od Liferia dostałam balsam do ciała. Kosmetyk jest z firmy Cosnature. 



Od producenta:

Naturalny odżywczy balsam do ciała z olejkiem z dzikiej róży dodatkowo zawiera masło shea i olej babassu. Balsam wspaniale odżywia i nawilża mocnie suchą skórę, dając uczucie gładkości. Świetnie się wchłania nie pozostawiając uczucia tłustej skóry.  Balsam polecany do codziennej pielęgnacji po kąpieli. Odpowiedni do wszystkich typów skóry. Produkt przebadany dermatologicznie wolny od syntetycznych substancji zapachowych, barwników i konserwantów. 


Plusy :
  • naturalny zapach
  • bez parabenów
  • bez glikolu
  • bez sztucznych barwników
  • bez silikonów
  • bez PEG i SLS
  • bez składników GMO
  • fizjologiczne pH
  • hypoalergiczny

 

Kluczowe składniki

  • olej z nasion z dzikiej róży - bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, wspomaga odnowę tkankową skóry. Zapobiega starzeniu się skóry, jest silnym olejkiem przeciwutleniającym. Wykazuje działanie przeciwzapalne, a także wzmacnia naczynia krwionośne, łagodzi podrażnienia i nawilża skórę. Po za tym dodaje blasku skórze zmęczonej
  • masło shea - działa odżywczo, regenerująco i natłuszczającą na skórę. Zapobiega procesom starzenia, odmładza skórę dzięki dużej zawartości naturalnych witamin i składników tłuszczowych 
  • olej babassu - wytwarzany z orzechów palmy, która uprawia się w Afryce, Brazylii. To nietoksyczny, niepowodujący uczuleń olejek, zawiera ok 70 % tłuszczów, szczególnie bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe. Działa na skórę zmiękczająco,  zabezpiecza ją tworząc odczuwalny i delikatny film. Działanie przeciwzmarszczkowe, stymuluję skórę do regeneracji i produkcji komórek, natomiast wit E poprawia ukrwienie skóry. 

 

Moja opinia:
Jak zwykle zacznę od opakowania. Balsam dostajemy w plastikowej buteleczce, gdzie zamknięcie typu klik. W balsamach zupełnie mi ono nie przeszkadza, ponieważ nawet jak wydostanie się więcej kosmetyku to się nie zmarnuje, ponieważ  możemy nałożyć go więcej na daną partię ciała albo na inną.
Opakowanie pod względem wizualnym jest bardzo proste, ale za to słodkie. A to dzięki połączeniu różu z bielą. Bardzo delikatne oraz subtelne. Narysowana jest różna, która pomaga nam się domyśleć, iż ona jest głównym składnikiem balsamu.
Konsystencja jest dość zbita, co pozwala uniknąć przelania się produktu poprzez dłonie. Dodatkowo idealnie rozprowadza się na ciele.

Zapach delikatny, aczkolwiek troszkę słodki z nutą róży.
Bardzo mi się podoba.


  

Muszę Wam od razu powiedzieć, że już po pierwszym spotkaniu bardzo się  z nim polubiłam.
To co producent obiecuje jest jak najbardziej rzeczywiste.
A więc po pierwsze nałożyłam balsam i na efekt wchłonięcia kosmetyku nie musiałam długo czekać. Najchętniej stosowałam go na nogi, ponieważ to one potrzebują mega nawilżenia.
Myślałam, że jak produkt się wchłonie to nic nie będzie na nich czuć jak to zazwyczaj bywa. Natomiast bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.
Nałożyłam go troszkę za dużo więc na początku moje nogi były troszkę białe mimo, iż próbowała go rozsmarować. Natomiast to co się stało później bardzo zaważyło na mojej pozytywnej opinii na temat tego balsamu. Nawet nadmiar balsamu bardzo szybko się wchłonął. Po za tym nawilżenie zostało ze mną przez ok 10 godzin. Nogi były wyśmienicie gładkie, aż chciało się je dotykać. Miłe w dotyku i czułam ich nawilżenie.
Po za tym o wiele lepiej się prezentowały nie wiem czego to zasługa, ale milej się na nie patrzyło.
Żeby uzyskac efekty nie trzeba nakładać go tonami, a wystarczy odrobina dzięki temu jet wydajny.


Nie uczulił mnie, nie powodował alergii. Świetnie zadbał o moje ciało.

Został moim ulubieńcem wśród balsamów. Te efekty o których wcześniej wspominałam są dzięki składnikom, które w sobie posiada. Naprawdę idealnie się sprawdzi nawet do suchej skóry.


Polecam !

Dziękuje firmie za zaufanie <3

A Wy znacie ten produkt? Używacie balsamów do codziennej pielęgnacji ?
Jakie są waszymi ulubionymi ?


Share:
Read More

czwartek, 8 czerwca 2017

3 urodziny Zaful

Witajcie mordeczki ;) 


Dzisiaj chcę Was zaprosić do odwiedzenia bloga Zaful
Dlaczego ?

Kochani Zaful obchodzi dziś swoje trzecie urodziny klik. Firma świetnie się rozwija. Ciągle nowy asortyment. Starają się podążać za aktualnymi trendami. Dlatego warto zwrócić uwagę na ich stronę www. Po za tym koszta za ubrania są przyjemne dla wzroku, a można kupić coś naprawdę fajnego.

Jeśli wejdziecie Tu otworzy Wam się blog Zaful.


Zaful z okazji swoich urodzin przygotował dla Nas wiele konkursów i moc rzeczy do wygrania. A kto tego nie lubi.

Wstawianie grafiki na stronę WWW Alternatywny tekst
Klik



How to win?

Every week, we’ll announce a random number to pick 1 lucky winner. The first comment will be marked as 1, the second will be 2 and so on. We will pick 3 winners. Each lucky winner will get a $100 gift card giveaway!

Share:
Read More
,

Czas na Denko

Witajcie moje mordeczki <3 


Na początku chcę Wam podziękować za to, że pomogłyście nawiązać mi współpracę z Zaful ;) Dziękuje Wam, że poklikaliście w moje linki ;) Mam nadzieję, że współpraca z ich firmą będzie owocna.

A dziś w końcu znalazłam czas na  .... UWAGA  - DENKO 

Już bardzo długi czas nie było tu takiego postu, ale w końcu stwierdziłam, że muszę opróżnić swoje pudełko, w którym trzymam wykorzystane kosmetyki. 



1. Woda termalna - Uriage - jej jeszcze nie recenzowałm, ale kiedyś to nastąpi. Mogę powiedzieć, że bardzo fajna. Myślałam nawet, że świetna, aczkolwiek znalazłam coś lepszego. Na pewno nie zadziała na skórę trądzikową, gdzie było napisane, że na takową powinna działać łagodząc trądzik.
2. Rozświetlający tonik oczyszczający - Ideal Glow Loreal Paris
3.Antybakteryjny żel myjący - Pharmaceris
recenzja
4. Tonik oczyszczający dla cery tłustej i mieszanej - Baikal Herbals
recenzja
5. Płyn dwufazowy do demakijażu - Ziaja - już chyba każdy wie, że go uwielbiam i go nie zmienię ;)

1. 2. 3. 5. ich jeszcze recenzowałam, ale swoje zadania spełniają, niedługo i one będą miały swoje 5 minut; )
4.Peelingujący żel pod prysznicem - Bioetiq
recenzja


1. Żel do higieny intymnej - Antyhyllis
recenzja
2. 3. - spełniają swoje funkcje, przyjemne w użyciu.


1.2. O nich jeszcze nie pisałam, nie mam za bardzo czasu. Natomiast zdradzę, że bardzo się z nimi polubiłam. Więc tak na szybko mogę je polecić, a dlaczego dowiecie się niedługo ;)
3. Płyn pod prysznic - Anthyllis - tego umieściłam w złej kategorii, ponieważ myślałam, że to szampon hihi
recenzja


1. Żel antybakteryjny do dłoni - Carex - tak w skrócie mogę powiedzieć, że jest całkiem spoko. Bardzo fajne odświeżenie dłoni wraz z dezynfekcją. Jedyny minus za zapach, ponieważ zbyt dużo czuć alkoholu. Idealny podczas podróży i tych małych i tych dużych


1. Punktowe serum antytrądzikowe - Barwa Siarkowa
recenzja


1. Odświeżacz do ust - troszkę zbyt chemiczny smak i jakoś długo nie utrzymuje odświeżenia
2. Wybielająca pasta do zębów - Denivit
recenzja



1. Czekoladowy krem do rąk - Farmona
recenzja
2. kem do rąk - Gracja . Dla mnie jest to typowy średniaczek. Uczucie nawilżenia jest tylko na chwilę.
3. Krem do rąk - Douglas Home SPA - ten krem jest dla mnie kompletnym hitem. Nie dość, że pięknie pachnie to dodatkowo cudownie nawilża dłonie. Zostawia je na długo delikatne oraz subtelne. Szukałam go w wersji pełnowymiarowej, ale nie mogłam odnaleźć.





Dwa ostatnie zdjęcia są Denkiem mojego chłopaka. Który jak zwykle nie ma zdania na temat kosmetyków. Niestety nie przywiązuje uwagi do nich.



I tym oto sposobem doszłam do końca Denka.
A nie mogłam się do niego zabrać.

Znacie któryś z produktów, które w całości ukończyłam ?
Share:
Read More