poniedziałek, 27 lutego 2017

, , , , , , ,

Doskonały żel do higieny intymnej Anthyllis od Drogeria-ekologiczna.pl

Witajcie kochani!

Jak minął Wam weekend ? Mi  zdecydowanie za szybko i mam nadzieję, że te  tydzień  mi się skończy jak najszybciej. Zaczął się dość felernie. 

Wczoraj z moim mężczyzną zrobiliśmy sobie dzień dla siebie - pojechaliśmy do kina , a później mój ukochany zabrał mnie do Restauracji ;) Chyba jeszcze mnie kocha. ..


Kochani, na początku chciałabym polecić Wam pewną internetową drogerię.
Wejdźcie tu : www.drogeria-ekologiczna.pl/

Drogeria ekologiczna jest największą Eko drogerią w Polsce. Wyróżnia ją przemiła obsługa, szybki czas realizacji, ponieważ już na drugi dzień miałam swoje kosmetyki. Dodatkowym i ważnym atutem są ceny -przystępne dla każdego. Nie musimy obawiać się o naszą przesyłkę, ponieważ są one monitorowane. 

W zakładce Eko Dom znajdziemy rzeczy do sprzątania, zmywania oraz prania. Wszelkie produkty są ekologicznymi oraz bezpiecznymi środkami do czystości.  Ważną cechą tych środków jest zapach, który na pewno nas nie drażni. Takich produktów mogą używać alergicy, ponieważ produkty zostały zbadane pod tym punktem. 
Kolejna zakładka to Dziecko - firma bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie jeśli chodzi o tą kategorię. Oferta jest bardzo szeroka od pieluszek do zabawek poprzez ubranka czy inne akcesoria dla maluchów. Wszystkie produkty są przebadane i posiadają certyfikaty. Nie musimy obawiać się, że kosmetyk uczuli naszego bobaska. 
Oczywiście musiała się znaleźć zakładka Mama, kobieta. My kobiety będziemy mogły chodzić w tej zakładce i chodzić i ciągle dorzucać coś do koszyczka. 
Uroda i Zdrowie - tu znajdziemy wszelkie naturalne i ekologiczne kosmetyki. 
Co raz częściej pojawia się temat zdrowej żywności , więc nie mogło zabraknąć go i tutaj . Możemy kupić budynie, kaszy, bakalie, produkty bez glutenu i inne. Dla mnie ostatnio stał się to bardzo ważny temat dlatego skuszę się na kupnie kilku produktów żywnościowych. 
No i coś dla mężczyzn - ostatnia zakładka.

W ramach współpracy z firmą otrzymałam kilka produktów. Dziś chciałabym Wam jeden przedstawić. 

ANTHYLLIS - Ekologiczny płyn do higieny intymnej w wyciągiem z borówki i nagietka

Od producenta :
Delikatny płyn do higieny intymnej Pierpaoli Anthyllis Eco Bio jest idealny dla kobiet o bardzo wrażliwej skórze.
Najdelikatniejszy i bezpieczny płyn do higieny intymnej. Firma Pierpaoli, linia Anthillis to długie i najlepsze doświadczenie któremu można zaufać. Anthillis jest idealny nawet dla najbardziej wymagającej skóry.
W ponad 95% naturalny skład, duża pojemność 300 ml, certyfikowany skład, brak substancji szkodliwych czynią go numerem 1!
  • płyn do higieny intymnej Pierpaoli Anthyllis przeznaczony jest do codziennej higieny intymnej,
  • wyprodukowany na bazie naturalnych składników,
  • wyciąg z nagietka zawarty w płynie Pierpaoli zapobiega podrażnieniom, ma także właściwości przeciwzapalne,
  • ekstrakt z owoców borówki łagodzi, odżywia i odświeża,
  • naturalny zapach lawendy pochodzi z wyciągu z lawendy z biologicznych upraw,
  • płyn Anthyllis idealnie nadaje się dla osób o bardzo delikatnej skórze,
  • skomponowany tak, żeby zminimalizować ryzyko wystąpienia alergii,
  • nie zawiera alergenów,
  • dzięki fizjologicznemu pH płyn Anthyllis jest idealny dla kobiet w wieku rozrodczym,
  • nie zawiera SLS ani SLES,
  • badany dermatologicznie na obecność metali ciężkich takich jak nikiel, chrom i kobalt,
  • nie zawiera sztucznych zapachów,


Moja opinia:

Żel posiadamy w plastikowym opakowaniu z pompką. Dzięki temu możemy dozować odpowiednią ilość produktu.
Żel jest koloru beżowego wpadającego troszkę pod przygaszoną żółć.
Zapach : gdy go używam czuje się jak bym była w lesie tylko skupiając się na wąchaniu trawy i roślin , które na niej rosną. Czyli zapach czysto przyrodniczy. Na pewno świeży, w którym wyczuwa się jak najbardziej zielone rośliny.

Płyn bardzo fajnie się sprawdził. Często po goleniu skóra jest bardziej wrażliwa, czasami piecze dzięki niemu niechciane skutki golenia maszynką zniknęły.
Bardzo dobrze odświeża,a ta świeżość pozostaje z nami na bardzo długo. 
W żaden sposób mnie nie uczulił, nie podrażnił, a wręcz jak wcześniej wspomniałam podrażnienia eliminował.
Oczywiście przywraca również odpowiednie Ph dla strefy intymnej, które jest bardzo ważne.
Dzięki wyciągowi z nagietka nie miałam żadnych stanów zapalnych, a u mnie zapalenie pęcherza pojawia się bardzo często. Dlatego widząc jego działanie oraz zapobieganie szkodliwym czynnikom wiem, że gdy mi się skończy na pewno po niego sięgnę ponownie. 

SKŁAD INCI : Aqua, Sorbitol, Disodium Cocoamphodiacetate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Chloride, Disodium Capryloyl Glutamate, Lactic Acid, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Lavendula Hybrida Oil*, Calendula Officinalis Flower Extract*, Vaccinium Myrtillus Fruit Extract*, Glycerin, Linalool.


PS. więcej informacji o firmie " drogeria-ekologiczna" znajdziecie w kolejnych postach <3

Zapraszam do zapoznania się z nich ofertą. Zajrzyjcie z czystej ciekawości, a zobaczycie, że ich cudowny świat przyciągnie Was do siebie. 

Firmie dziękuje za zaufanie !

Kolejne produkty w kolejnych postach <3

Buziaki ; *
Share:
Read More

środa, 22 lutego 2017

, , , , , , , ,

Oczyszczająca maseczka od Bania Agafii

Witajcie kochani !

Obiecałam systematyczność na blogu i tak też się dzieje. Ciesze się, że na to chwilę spełniam swój jeden z wielu Noworocznych postanowień.
Tak naprawdę  nawet nie jeden i z tego się cieszę, że nie zostało tylko na planowaniu i obiecaniu, ale jest również realizacja. To popycha mnie do dalszych sukcesów. 

Jak mnie znacie i zauważyliście na blogu, pojawia się najwięcej recenzji kosmetyków. Uwielbiam je pisać, ponieważ to moja pasja. Dlatego ciągle próbuje czegoś nowego i eksperymentuje. 



Dzisiaj chciała bym napisać o maseczce oczyszczającej od Babcii Agafii, a może Banii Agafii.
Widzę, że blogerki stosują dwie nazwy. Zastanawiałam się, która jest poprawna. Aczkolwiek ja na ich firmę mówię : Babcia Agafii.

Czy dobrze ? Jeśli wiecie podpowiedzcie, bo nie chcę robić błędu ;)

Od producenta : 
Aktywna maska na bazie błękitnej glinki efektywnie oczyszcza skórę 
 twarzy, ściąga pory, matuje i przywraca naturalny wygląd skóry. Naturalne składniki zapewniają dodatkowe odżywienie i nawilżenie. Nadaje się idealnie do skóry tłustej i mieszanej.

Błękitna glinka - zawiera sole mineralne i mikroelementy, wykazuje działanie przeciwzapalne, skutecznie oczyszcza.
Organiczny ekstrakt malwy - bogaty w witaminy grupy A, B, C, tonizuje i podnosi ochronne właściwości skóry.
Otręby owsiane - zawierają witaminy grupy B, PP, E, odżywiają i przywracają skórze zdrowy i zadbany wygląd.
Woda bławatkowa - tonizuje i nawilża skórę.



Skład INCI:  Aqua, Kaolin (glinka błękitna), Glycerin, Organic Centaurea Cyanus Flower Water (woda bławatkowa), Cetearyl Alcohol, Zinc Oxide, Bentonite (and) Xanthan Gum, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Organic Malva Sylvestris (Mallow) Flower Extract (organiczny ekstrakt malwy), Avena Sativa (Oat) Kernel Powder (otręby owsiane), Sodium Cetearyl Sulfate, Benzyl Alcohol, Parfum.


Maseczkę otrzymujemy w 100 ml tubce.  Zamknięcie jest odkręcane poprzez białą nakrętke. Jeśli odkręcimy zakrętkę to ukaże Nam się plastikowa "szyjka" przez , którą wydostajemy maseczkę.
Kolorystyka maseczki to błękit z dodatkami złota. Ten kolor mnie uspokaja, jest bardzo łagodny  dzięki czemu przyjemnie się na nią patrzy. Oczywiście na samej górze jest logo firmy. 


Tak oto prezentuje się na twarzy ;)

Maseczkę nanosimy na oczyszczoną skórę twarzy. Trzymamy ją na twarzy ok 10 minut, aczkolwiek ja trzymam zawsze dłużej - ok 15 minut. 
Następnie zmywamy ją ciepło wodą.
Jeśli chodzi o stosowanie najlepiej jest stosować ja 1 - 2 razy na tydzień. 

Pierwszym plusem tego kosmetyku jest opakowanie. W końcu możemy nabrać odpowiednią ilość nie obawiając się , że jest jej za dużo bądź nie starczy nam na całą twarz. Tu możemy sobie to regulować. Wygodne zamknięcie nie dopuści bakterii do naszej maseczki oraz możemy jej spokojnie używać kiedy chcemy, ponieważ nie zaschnie. 

Drugim plusem maseczki jest zapach, który jest tak neutralny, że nie czuć, że ma się coś na sobie. Nie przeszkadza nam w noszeniu . 




Trzecim i najważniejszym plusem jest jej działanie.
Maseczka pozbywa się z naszej twarzy wielu zaskórników. Oczyszcza ją z kryjących się podskórnych potworów.

Po zmyciu maseczki czujemy , że skóra jest gładka.
Nawilżenie jako tako jest widoczne, aczkolwiek widać, że maseczka najbardziej skupia się na usuwaniu naszych wrogów. Z czym świetnie sobie radzi.

Oglądając swoją twarz przed oraz po mogę stwierdzić , że więcej niż połowa zaskórników zniknęła.
Ciężej było jej poradzić sobie z większymi zaskórnikami. Ale tu akurat ma problem wiele kosmetyków. 

Maseczka nie wywołała żadnej alergii, nie było żadnego zapchania oraz podrażnień skóry i zaczerwień.

Mogę polecić ją do skóry mieszanej oraz tłustej , ponieważ taką mam, aczkolwiek uważam, że nada się również przy skórze wrażliwej. 


Dodatkowym atutem, na który każdy zwraca uwagę jest cena - kupiłam ją za ok 6 zł. Gdzie starczyła mi już na 10 użyć i jeszcze dwa razy na pewno będę mogła spokojnie położyć ją na całą twarz.

Czy kupię ją ponownie ?

Zdecydowanie tak ! Jedna z najlepszych maseczek, które do tej pory miałam ;)

Czy znacie firmę ? Mieliście tą maseczkę ? Jak się sprawdziła ?
A może polecicie jakąś inną z tej firmy ?

Buziaki ;**
Share:
Read More

poniedziałek, 20 lutego 2017

, , , , , ,

Tami MyCare -nawilżane i oczyszczające płatki do twarzy

Witajcie kochani <3

Nie wiem czy zauważyliście, ale mój proces blogowania wygląda tak, że bloguje od poniedziałku i to od wieczora. Wtedy pojawia się pierwszy post po weekendzie, a we wtorek zaczynam odwiedzać Wasze cudowne blogi <3
W weekend daje się porwać się w wir innych rzeczy- czasami w sobotę napiszę jakiś post ;)
Dlatego tradycyjnie we wtorek nadrabiam swoje blogowe zaległości związane z Waszymi nowymi postami ;*



Dziś pod lupę idą oczyszczające płatki do twarzy - My Care tami 

Od producenta :
Płatki nawilżane oczu z dodatkiem olejku arganowego i ekstraktu z noni służą do delikatnego oczyszczania twarzy. Specjalny profil "easy grip" ułatwia wyciąganie płatków z pojemnika. Nie zawierają parabenów, PEGów, alkoholu, olejów mineralnych ani silikonów.


Składniki

AQUA (WATER),  OLUS OIL (VEGETABLE OIL), ALLANTOIN, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, MALTODEXTRIN, MORINDA CITRIFOLIA FRUIT JUICE, TOCOPHERYL ACETATE, LAURYL GLUCOSIDE, POLYGLYCERYL-2 DIPOLYHYDROXYSTEARATE,  SODIUM COCOAMPHOACETATE, GLYCERYL OLEATE, DICAPRYLYL CARBONATE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, POLYGLYCERYL-4 CAPRATE, PHENOXYETHANOL, PARFUM (FRAGRANCE), BENZOIC ACID, SODIUM BENZOATE, GLYCERIN, DEHYDROACETIC ACID, HYDROGENATED TETRADECENYL/METHYLPENTADECENE , ISODODECANE, CITRIC ACID, SODIUM CITRATE

Moja opinia : 

Płatki kupiłam za niecałe 4 zł. W opakowaniu jest 70 sztuk, więc stwierdziłam, że skoro są nawilżane to cena jest atrakcyjna. Nie trzeba będzie używać płynu micelarnego czy płynu do demakijażu oczu oraz żadnego mleczka ... Właśnie ... Myślałam ... 

Od razu zabrałam się za przetestowanie płatków, nie mogłam się doczekać zobaczyć jak działają.
Mój makijaż na co dzień nie jest tak mocny jak weekend'em. Dlatego pierwszy raz zmywałam nim mój delikatny makijaż , który składał z podkładu, pudru, bronzera, a na oczach brązowy cień, kreska narysowana eyelinerem  oraz tusz. 

 Zapach neutralny. 
Przyłożyłam płatek do oka i delikatnie je potarłam. Odsunęłam płatek, aby zobaczyć jak poradził sobie z makijażem i byłam negatywnie zaskoczona, ponieważ płatek nie miał prawie wcale makijażu. Były jakieś drobne ślady tuszu. Spoglądając w lusterko zauważyłam, że makijaż jest na swoim miejscu. Potarłam oko w jedną stronę i w drugą i tu poczułam nieprzyjemnie uczucie. Tak jak by ktoś drapał moje oko " nieopiłowanymi paznokciami " - na pewno znacie te uczucie. Czułam delikatny ból, a oko to wrażliwe miejsce. Mimo nieprzyjemnemu uczuciu chciałam do końca przekonać się czy makijaż zostanie zmyty. Niestety nie, został tylko rozmazany. Niewielka jego ilość znalazła się na płatku kosmetycznym.

Dawałam im wiele prób, ale stwierdziłam, że muszę je odstawić, ponieważ stosowanie ich nawet w malutkim procencie nie było miłe, a po za tym nie efektywne. Więc po co się męczyć.
Nie polecam ich i na pewno nie sięgnę po nie kolejny raz.

-----------------

Mieliście je kochani kiedyś ? A może polecacie jakieś inne płatki kosmetyczne, które są już nawilżone ? Jak minął weekend ? 
Buziaki ;* ;* ;*

---------

Zapraszam Was kochani na mojego Instagrama :
Share:
Read More

środa, 15 lutego 2017

, , , , , ,

Nails Company - lakiery hybrydowe godne polecenia

Witajcie moi kochani !

Dziś przychodzę do Was z kolejną recenzją.

Kochani każda kobieta dba o swoje dłonie. Kremy , maski, peelingi - to wszystko robimy, aby wyglądały estetycznie. Ale dla wielu z Nas takie zabiegi nie wystarczają. Na pewno zgodzicie się ze mną , że dzięki pomalowanym paznokciom dłonie wyglądają o wiele lepiej.
Na początku używaliśmy standardowych lakierów, które długo wysychały, później pojawiły się znane Nam wszystkim hybrydy. Na pewno nie jedna z Was je robiła i pewnie nadal robi. Dla mnie jest to najlepszy sposób malowania paznokci, ponieważ nie muszę czekać , aż mi wyschną , siedzieć i na nie dmuchać. Uważać, aby nigdzie nie dotknąć. Z takimi problemami dzięki hybrydom możemy się pożegnać.

Dziś chcę Wam zaprezentować markę hybryd :

Nails Company



O firmie :
Firma Nails Company istnieje na rynku od ponad dwunastu lat.
Ich produkty są zarówno jak i dla osób początkujących jak i zaawansowanych. Formuły żeli, hybryd i akryli są dostosowane do różnych preferencji stylistek. Są zawsze na czasie - czy to z nowościami produktów, które wychodzą na rynku czy też w kolorystyce swoim lakierów, żeli .

 Od firmy otrzymałam : 

Flash Shine  


Od producenta :
Najnowsza formuła lakieru nabłyszczającego, który dzięki niezwykłej formule znajduje zastosowanie w lakierach hybrydowych oraz żelach kolorowych. Idealnie rozprowadza się na paznokciach nadając im nowy blask. Flask Shine nie posiada warstwy dyspersyjnej, a efekt "Gloss" utrzymuje się do 4 tygodni. Aplikacja za pomocą pędzelka pozwala na równomierne rozłożenie produktu bez smug. Flash Shine usuwamy pilnikiem lub frezem od manicure hybrydowego
Moja opinia :Nabłyszczenie jest na prawdę na najwyższym poziomie. Zazwyczaj używałam Top'u z Semilac'a natomiast ten  jest o wiele lepszy. Połysk przynajmniej dwa razy bardziej błyszczący od innych Top'ów. Utrzymuje się naprawdę długo. Nie rysuje się, nie odpada. Nakładając go, przez pół tora tygodnia był w nienaruszalnym stanie. 


Base Soak Off Bond
Od producenta: 
Idealny produkt stworzony dla klientek o łamliwych i kruchych paznokciach.
Nowa formuła pozwala przedłużyć paznokcie na szablonie, a formuła EasyShape, powoduje, że dopasowuje się do kształtu danej płytki. Base Soak Off Bond posiada warstwę dyspersyjną. Po utwardzeniu aplikujemy kolor lakieru hybrydowego na powierzchnię produktu. Baza jest całkowicie rozpuszczana przez Remover
 Moja opinia :
Niestety u mnie ta forma przedłużania się nie sprawdziła. Musiałam nałożyć ok 5 warstw, aby to co dobudowywałam się nie złamało. Jak dla mnie to za dużo, ponieważ paznokieć był bardzo gruby, a mimo tego był dalej elastyczny. Jak się domyślacie  dobudowaną część mogłam wyginać.

Base Ultra Strong

 Od producenta :
Innowacyjny preparat przeznaczony do osłabionych oraz z zniszczonych paznokci.
Działa jak " bomba witaminowa " na naturalną płytkę. Zawarte w bazie witaminy E i B2 odbudowują paznokieć nadając mu zdrowy wygląd. Base Ultra Strong stosujemy razem z wytrawiaczem typu Primer. Profesjonaliści aplikują bazę jako podkład pod żele i akryle. Produkt usuwany pilnikiem nie rozpuszcza się w removerze.
Moja opinia:
Jak ją dostałam oraz pierwszy raz nałożyłam, zauważyłam, że po zdjęciu hybrydy nie miałam tak wysuszonych paznokci jak wcześniej. Tak naprawdę nie było śladu, że na paznokciach była hybryda.
Jeśli będziemy stosowali ją przy każdym nakładaniu hybrydy czy żelu uważam, że nasza płytka może być w nienaruszonym stanie.

 Gelique



Gama kolorystyczna tych lakierów jest naprawdę ogromna. Można wybierać " wzdłuż i wszerz", a na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Tak naprawdę patrząc na te wszystkie cudowne kolory aż ciężko się na coś zdecydować. Chciało by się mieć je wszystkie.

Znajdziemy tu kolory od bieli do czerni , po róże, błękity , zielenie czy czerwienie. Ja miałam możliwość przetestować kolor "Lava's Love " czyli piękną czerwień, która była ich nowością na jesień 2016 r.
Kolor przepięknie wygląda na paznokciach i u mnie utrzymał się dwa tygodnie, więc jest to bardzo dobry czas. Tak naprawdę po dwóch tygodniach hybrydę powinno się zmieniać, ponieważ po takim czasie skóry sa już duże i pojawiają się odrosty płytki paznokciowej. 


Gelique Magnetique


Od producenta:
Efekt kociego oka na paznokciach. To niepowtarzalna linia lakierów hybrydowych , kótre dzięki opiłkom metalu nadają naszej stylizacji trójwymiarowego wyrazu. Magteique NC to przepiękna linia kolorów eleganckich, subtelnych  i wyrazistych. Aby stylizacja nabrała głębi, lakier magnetyczny aplikujemy dwa razy za każdym razem przykładając magnes do nie utwardzanego koloru.

  Moja opinia :
W tej ofercie lakierowej znajdziemy 33 różne efekty kolorystyczne kociego oka. Ja dostałam kolor wpadający w fiolet z drobinkami brokatu. Zakochałam się w nich . Przepiękny kolor, a nie mowa jak zrobiłam nim oczekiwany efekt. Mogłam się im przyglądać i przyglądać.
Oczywiście nie mogło zabraknąć magnesu, dzięki któremu tworzy się efekt kociego oka. 


1. Mermaid Effect - Efekt Syrenki, odcień złoty lub multikolor. To doskonały pigment do szybkich zdobień. Aplikowany na warstwę dyspresyjną lakieru hybrydowego lub żelu kolorowego. Nie zmienia odcienia podczas użytkowania.
  2. Holo Powder- Mirror Powder -  to światowy trend w stylizacji paznokci. Niezwykłe łatwa aplikacja pozwala uzyskać efekt tafli lustra na paznokciach. Nakładamy na warstwę nabłyszczacza bez warstwy dyspersyjnej. Do wykończenia stylizacji polecamy Top Chrome. 

Zarówno jednym jak i drugim efektem jestem mile zaskoczona. Aczkolwiek bardziej drugim, ponieważ jest on teraz bardziej na czasie.   A teraz kilka stylizacji pazurków z użyciem produktów, o których pisze w tym poście. 


 

















Cieszę się, że zapoznałam się z firmą Nails Company. Na pewno  nie raz skorzystam jeszcze z ich usług, ponieważ mają cudowne kolory, które zachwycą każdego, a co najważniejsze trzymają się ok 2 tygodni. Po za tym przemiły kontakt, chęć pomocy przy stosowaniu otrzymanych produktów- to czego brakuje wielu firmom. Nails Company zyskała tu bardzo dużego plusa. Dlatego wiem, że moja współpraca z tą firmą się nie kończy, ponieważ na pewno sama zakupię jeszcze kilka innych lakierów. I Wam kochani też polecam. Zajrzycie na ich stronę, a zobaczycie, że warto ;)
Buziaki Dla Was <3 
Nails Company - dziękuje za zaufanie ;)


Share:
Read More

wtorek, 14 lutego 2017

, , , , , , ,

Moje zakupy - H&M


Witajcie , witajcie, witajcie !

Dziś wtorek , dzień zakochanych !

Walentynki !

Wszystkim zakochanym życzę powodzenia w miłości , wytrwałości w niej oraz aby była tylko i wyłącznie szczęśliwa ;)

Dziś kochani przychodzę do Was z małym haulem , które ostatnio kupiłam. Przepraszam, ze nie są to zdjęcia profesjonalne, ale nie mam osoby, która z chęcią robiła by zdjęcia, dlatego często robię sama. Mój chłopak nie jest wielbicielem zdjęć i nudzi go jak pozuje więc mi w tym nie pomoże. Muszę liczyć na siebie, ale obiecuje, że kiedyś to się zmieni.












A to moja druga stylizacja. Spódnica jak i bluzka jest z H&M.
Bardzo lubię ten sklep, bo zawsze znajdę w nim coś ciekawego i za atrakcyjną cenę ;)




Czy któraś ze stylizacji przypadła Wam do gustu ? Jak spędzacie Walentynki ?







Share:
Read More

piątek, 10 lutego 2017

, , , , ,

Podkład Bell - Royal Mat

Cześć kochani ! 
W końcu oczekiwany piątek, chciałam dziś zrobić Denko, ale niestety nie miałam czasu na robienie zdjęć, więc denko będzie później ;)

Dziś pod moją lupę poszedł podkład z Bell.

Ostatnio skończył mi się podkład, w sumie miałam  - jeden , który mnie uczulał oraz drugi, gdzie używam tylko od czasu do czasu. Nie byłam ostatnio w żadnej drogerii więc dlatego nie kupiłam żadnego drogeryjnego podkładu. Miałam zamiar zrobić zakupy w drogerii online dlatego nie po drodze było mi wstąpienie do stacjonarnej drogerii. Będąc w Biedronce oglądałam kosmetyki z Bell są  i zauważyłam właśnie go. Pomyślałam, że jest to dobra okazja, aby go wypróbować. 


Od producenta :
Matująco -  kryjący fluid z odżywczym aloesem. Zapewnia trwały, matowy makijaż przez wiele godzin. Kryje przebarwienia i niedoskonałości skóry, bez "efektu maski". Dobroczynne działanie aloesu sprawia, że skóra jest aksamitnie gładka, dobrze nawilżona i zregenerowana. Zawiera Wit. C I E oraz naturalny filtr UV. 


Konsystencja produktu jest półpłynna, dzięki temu idealnie nałożymy go pędzlem, palcami czy gąbeczką.
Wybrałam kolor lihgt sand, jeśli chodzi o barwę nie mają zbyt dużego wyboru, raczej są to jaśniejsze odcienie. Jak na zimę idealne. 

Ciekawa byłam jak będzie wyglądał na twarzy . Po nałożeniu rzeczywiście nie zrobił maski, natomiast wszystko było fajnie przykryte, czyli jak najbardziej spełnia swoją rolę przy kryciu niedoskonałości. Podkład utrzymuje się na twarzy ok 5- 6 godzin, w zależności czy nałożymy go na bazę czy też nie. Uważam, że jak za taką cenę to podkład utrzymuje się długo. 

Szczerze mówiąc najbardziej obawiałam się tego czy fluid nie zrobi krzywdzie mojej twarzy, która i tak jest w nie najlepszym stanie. I tu ma u mnie duży plus.
Niektóre tanie kosmetyki mogą źle działać na cerę , ponieważ składniki stanowią wiele do życzenia. Tu mimo iż się obawiałam, tak naprawdę nie miałam czego. Nic mnie nie wysypało, nie wywołał u mnie większej ilości zaskórników. Nie po zapychał , nie podrażnił. 

Jeśli chodzi o wydajność dla mnie jest średnia, ponieważ mam go dwa tygodnie i już mi się kończy. Co prawda malowałam się nim co dziennie. 

Wspomnę , że kupiłam go za jedyne 10 zł.

 Jestem osobą, która dzieli kosmetyki do pracy, a na imprezę czy na wyjście ze znajomymi.
Wtedy potrzebny jest mi bardziej trwały kosmetyk.

Natomiast jeśli chodzi o ten podkład to jestem na TAK. Przy takiej cenie naprawdę nie należy zbyt dużo oczekiwać, a on fajnie się sprawdza.


Czy wrócę do niego ?  Myślę, że jeszcze tak, będzie zawsze leżał w moich zasobach, aczkolwiek czas na spróbowanie jakiegoś innego. 




Udanego weekendu kochani ! Ja uciekam do Kina na Grey'a  ;))

Mieliście ten podkład ? Jak Wam się sprawdził ? A jaki możecie polecić?
Share:
Read More

środa, 8 lutego 2017

, , , , ,

Pharmaceris - antybakteryjny żel myjący

Witajcie <3

Już środa  wieczór, coraz bliżej weekendu i to mnie cieszy. Sobota i niedziela jest chyba najbardziej lubianymi dniami tygodnia i wcale się nie dziwie. 

Dziś przychodzę z kolejną recenzją. Wiecie, że bardzo ważne dla mnie jest teraz dbanie o skórę twarzy, ponieważ mam z nią mały problem. Będąc nastolatką moja twarz była delikatna oraz promienna i nie było zbędnych gości. A teraz w wieku 23 lat mam wysyp na twarzy. Staram sobie z tym radzić, ale różnie wychodzi. Dlatego jak się domyślacie kolejny produkt o którym chcę napisać jest to kosmetyk z serii anty trądzikowej.


Pharmaceris - antybakteryjny żel Myjący T do twarzy 

Właśnie o nim będzie dzisiejszy post. 
















Może zacznę od informacji od producenta :
 Dowiedzieliście się właśnie o wskazaniach tego żelu, jego działaniu oraz sposobu użycia. 

Składniki: 
  • Kwas migdałowy – aromatyczny hydroksykwas o działaniu antybakteryjnym. Działa złuszczająco i regenerująco na naskórek. Reguluje proces powstawania zaskórników, zmniejszając ich widoczność oraz częstotliwość pojawiania się.
  • Salicylan sodowy – delikatnie złuszcza zrogowaciały naskórek. Przywraca równomierną strukturę skóry i zdrowszy wygląd. Skutecznie oczyszcza skórę i zmniejsza tendencję do tworzenia się zaskórników.
  • Wosk z mango – bogaty we właściwości nawilżające, dogłębnie wnika w skórę i natłuszcza jej warstwy. Chroni i odbudowuje naskórek.

Bezpieczeństwo i wysoka tolerancja potwierdzona klinicznie i dermatologicznie.
  • HIPOALERGICZNY,
  • BEZ PARABENÓW,
  • BEZ SLS,
  • BEZ SLES,
  • BEZ MYDŁA,
  • BEZ ALKOHOLU,
  • KOMPOZYCJA ZAPACHOWA BEZ ALERGENÓW.

 
Tak jak widzimy żel otrzymujemy w plastikowym opakowaniu. Jest naprawdę porządne, ponieważ stosując go dłuższy czas nie powstały żadne ryski oraz zadrapania. Opakowanie zostało w stanie nienaruszonym.
W kolorach przeważa biały kolor. Niektóre wyrazy akcentowane są kolorem zielonym oraz czarnym. Tak naprawdę opakowanie minimalistyczne, proste ale jeśli chodzi o kosmetyki medyczne to takie opakowania wolę. Wyglądają bardziej profesjonalnie i mamy uczucie, że jest to kosmetyk, który na nas odpowiednio zadziała. 
 Zamknięciem jest pompka, która działa bez zarzutu. Nie zacina się, dozuje odpowiednią ilość produktu. Od razu wspomnę, że mi jedna pompka żelu zupełnie starcza na umycie twarzy. 



Żel jest przezroczysty, rzadki, dlatego ja wolę używać do niego gąbeczki, aby produkt mi nie uciekł z twarzy.
Na początku tak się działo, że brałam żel na rękę , zanim dotarłam z  nim do buzi to już jakaś część wylądowała w brodziku.  Używając gąbeczki - ja używam Konjac ( o której jak wspominałam napiszę później) żel zostaje na niej i lepiej się pieni.

Zapach bardzo neutralny, natomiast odczuwam od niego świeżość.

Nie szczypie, nie podrażnia, nie uczula ani nie zaczerwienia skóry !






Kupując go zastanawiałam się czy dobrze robię, że wybieram akurat go, ponieważ miał bardzo dobrą konkurencję. Ale wszystkiego w życiu trzeba spróbować. 
Pierwszego dnia po zakupie stwierdziłam , że trzeba się przekonać na własnej skórze czy postąpiłam dobrze , że go kupiłam.
Oczywiście wcześniej przed użyciem dokładnie przyjrzałam się swojej twarzy. Zwróciłam uwagę na zaskórniki, jakie są, w jakich miejscach, jakiej wielkości. Po to, aby ocena była realistyczna. 
Na początku troszkę mało się pienił, ale przy użyciu wody to się zmieniło. Przy stosowaniu go z gąbką  nie mam z tym problemów.
Twarz po umyciu przestała się świecić, więc jak najbardziej zadziałał na sebum. Plus dla niego -pomyślałam.
Następnie zaczęłam przyglądać się mojej twarzy pod względem zaskórników. Z nimi mam akurat problem, ponieważ nawet jak je zlikwiduje to za chwilę pojawiają się nowe i tak bez końca.  Z nim sytuacja się zmieniła. Zauważyłam, że zaskórniki znacznie się zmniejszyły i to po jednym użyciu. 
Dla mnie natomiast ważny był efekt stosowania go dłużej.
To co zauważyłam - zaskórniki nie są już tak duże jak kiedyś. Jak wspominałam wcześniej czasami miałam tak, że je powyciskałam a następnego dnia pojawiały się jeszcze większe. Tu korzystając z żelu nie mam tego problemu. Oczywiście nie mówię, że wcale, ponieważ od czasu do czasu jakiś większy wyskoczy, ale naprawdę sporadycznie. Wcześniej co dziennie po kąpieli potrafiłam wyciskać moich wrogów, gdzie na drugi dzień nie było znać , ze coś zostało robione. Stosując go miesiąc spokojnie nie musiałam się nimi martwić, tak naprawdę raz na dwa tygodnie pozbywałam się ich samodzielnie, drogą mechaniczną.
OGROMNY PLUS !
          



                                                                

Świetnie działa antybakteryjnie, ponieważ pryszcze, które miałam zaczęły znikać, a na ich miejscu nie pojawiały się nowe. Oczywiście raz na dwa tygodnie jakiś wyskoczył, ale nie masowo jak działo się ostatnio.

Żel jest wart polecenia osobom, które borykają się z takimi problemami jak ja. Na tą chwilę jest najlepszym żelem do mycia twarzy . 

Kiedyś pisałam o Barwie siarkowej i ich żelu do mycia twarzy : Tutaj !
Twierdziłam, ze też jest świetny, ale tego na pewno nie przebije. Dlatego na tą chwilę ten kosmetyk jest moim numerem jeden jako żel do mycia twarzy radzący sobie z trądzikiem.

Znacie firmę ? Mieliście ten żel ? A może polecacie inny ? 

 
Share:
Read More